środa, 23 kwietnia 2014

zupa szczawiowa

Sezonowa ,wiosenna ,pyszna niedroga zupka,tym bardziej ,że szczaw rośnie nam w ogrodzie;)Pełen witamin i składników odżywczych dodany do zup czy sałatek,jak również jedzony na surowo zaspokoi dzienne zapotrzebowanie na witaminy Zerwany wiosną,latem możemy zamrozić i cieszyć się zapachem wiosny na talerzu  w zimowe dni...polecam moje dzieci ją uwielbiają;)

Składniki dla 4 osób:

  • porcja mięsa na wywar.np drobiowe
  • sól
  • szczaw świeży ,zielony 2 garście
  • 3-4 ziemniaki
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka 
  • 1 cebula
  • 1 szklanka śmietany 18%
  • 1 łyżka mąki
  • pieprz
  • 4 jajka
  • zielony szczypiorek

Jajka ugotować na twardo.Z mięsa ugotować wywar,doprawiając solą,pierzem.Szczaw opłukać ,posiekać.Ziemniaki pokroić w kostkę,marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach.Do gotującego się wywaru wrzucić warzywa,cebulę w całości.Gotować do miękkości ziemniaka.Zaprawić mąką rozmieszaną w niewielkiej ilości zimnej wody i śmietaną.Doprawić do smaku pieprzem i posypać szczypiorkiem.Podawać z jajkiem.

SZCZAW w kuchni ma swoje miejsce od tysiącleci. Chętnie sięgali po niego starożytni Rzymianie. Pisał o nim nawet Hipokrates, który doceniał walory lecznicze tej rośliny. W kuchni staropolskiej szczaw był podawany przede wszystkim w formie szczawiówki – smacznej, lekko kwaskowatej zupy. Dawniej mówiono o nim, że „daje wspaniałe poczucie ulgi, szybko zaspokajając potrzebę zjedzenia pomarańczy lub cytryny”.


Najpopularniejszą odmianą jest szczaw zwyczajny. To gatunek rośliny wieloletniej z rodziny rdestowatych – w naszym kraju występuje pospolicie. Rośnie na łąkach, polanach czy przy drogach. Kwitnie od maja do czerwca. Ma podłużne liście, a kwiatki niewielkie i czerwonawe. Inne znane odmiany to szczaw lancetowaty, kędzierzawy i tępolistny; ten ostatni uważany jest za chwast. 

 Szczaw jest bogaty w cenne dla zdrowia witaminy i substancje odżywcze. Zawiera przede wszystkim witaminę C, A i witaminy z grupy B, a także magnez, wapń, krzem i żelazo. Korzystnie wpływa na zdrowie. Pobudza trawienie, wzmacnia apetyt, pomaga przy schorzeniach serca, usprawnia pracę wątroby oraz woreczka żółciowego, działa lekko moczopędnie i krwiotwórczo, hamuje rozwój drobnoustrojów. Liście szczawiu zwyczajnego mają działanie lecznicze. Przyrządzona z nich herbatka jest pomocna przy chorobach wątroby i nerek. Naparem płucze się także owrzodzoną jamę ustną i przemywa trudno gojące rany.

Zdrowy?
Wiele mówi się jednak o tym, że szczaw jedzony w nadmiarze może szkodzić zdrowiu. Faktycznie. Roślina ta zawiera kwas szczawiowy, a dokładnie szczawian potasu jednowodny, który wiąże się z wapniem, tworząc nierozpuszczalny związek nieprzyswajalny przez organizm. Kwas szczawiowy może również powodować powstawanie kamieni. 

Dlatego szczaw jeść warto, ale z umiarem – w niewielkich ilościach od czasu do czasu. Przede wszystkim nie powinny go spożywać osoby cierpiące na kamienie nerkowe i żółciowe (albo ze skłonnościami do tworzenia się kamieni), chorujące na reumatyzm, artretyzm czy z chorobami nerek. Optymalna ilość szczawiu to 50-100 gramów w potrawie uzupełnionej jajkiem, śmietaną albo mlekiem. 

Z czym go  jeść?

Szczaw jest świetnym dodatkiem do zup, sałatek, surówek, kanapek, sosów, past, omletów. Wybornie smakuje z rybami i mięsem (zwłaszcza z grilla). Najbardziej znana jest jednak zupa szczawiowa – tradycyjna potrawa w polskiej kuchni, choć przyrządza się ją również w innych krajach Europy Wschodniej oraz w kuchni żydowskiej.

Warto wiedzieć, że szczaw bywa często mylony ze szpinakiem, ale poza zawartością kwasu szczawiowego niewiele łączy te dwie rośliny. Nie pomylimy się, jeśli ich posmakujemy; szczaw jest kwaśny. Szczaw zwyczajny ma również ostro zakończone i wydłużone końcówki listków, przy łodydze.

2 komentarze:

  1. Ubóstwiam zup,ę szczawiową choć wiele osób z mojego grona znajomych (nawet rodzina męża) są zdziwieni że to się je!!! Jadłam zupę szczawiową jako dziecko, przygotowywaną przez babcię i mamę, teraz sama ją przygotowuję. Jest fantastyczna zwłaszcza na upały bo jest kwaśna, problem w tym że jeśli sami sobie nie zabezpieczymy szczawiu latem to nie ma co szukać porządnego na półkach sklepowych - niestety sama się o tym przekonałam wielokrotnie. W moim domu zawsze szczawiową robiło się tak, że na patelni na niewielkiej ilości wody dusiło się szczaw aż liście zrobią się powiedzmy bure, następnie przecierało przez cedzak -w ten sposób uzyskujemy jedwabiście gładką konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupy szczawiowej jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń